niedziela, 18 stycznia 2015

Fear

Kiedy przychodzi nowy tydzień i  mam tą świadomość ile pracy mnie czeka, a jak mało chęci mam to jedyne o czym marzę to uciec. Zastanawiam się wtedy skąd bierze się ten strach? Chory, nie do ogarnięcia strach. Mam kilkanaście lat, pierwsza klasa liceum, wszyscy mówią "Nauka nie jest najważniejsza, nie denerwuj się." Really? To dlaczego kiedy dostaniesz jedynkę z matematyki to patrzą na Ciebie krzywo, a rodzice mają ochotę Cię rozszarpać. Na lekcjach już nas straszą, że do matury mamy mało czasu. Szkoła to najpiękniejsze lata życia? Nie w moim przypadku. W nauce nigdy nie byłam orłem. Nie dlatego, że mi się nie chce tylko dlatego, że sama nie umiem ogarnąć całego materiału, a kiedy coś mi się uda od razu ktoś podstawi kłody pod nogi. Laski ze szkoły nigdy za mną nie przepadały. Do końca nie umiem sobie wyjaśnić dlaczego. Kumple mówili "Bo jesteś ładna" tylko czy to było na serio? Może chcieli sie tylko podlizać. Ja myślę, że to dlatego, że różnie się od nich znacznie. Jestem bardziej dojrzała, tak myślę. Słuchając jak dziewczyny z klasy mówią tylko o tym, że się upił, że poznały super kolesia, że ma nowe nike warte tyle, że tą dziewuchę co siedzi w koncie nie było by na nie stać dochodzę do wniosku, że są puste. A co mnie jeszcze bardziej wkurza? To że nauczyciele patrzą na nie dobrze, a na mnie niekoniecznie. Bo co? Bo jestem szczera? Bo nie jestem na siłę miła? Prawda jest taka, że one myślą o rzeczach mało wartościowych. Ja myślę o tym co będzie za kilka lat. Nie marze o nowych butach czy torebce. Marzę o studiach, które pomogą mi znaleźć dobrą pracę. Śnie po nocach o mężu i dzieciach. Modlę się o to by Bóg nie zabrał mnie zbyt wcześnie. Żyję przyszłością nie dniem dzisiejszym.

Obym przeżyła ten tydzień godnie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz